Dziś są moje urodziny

Będąc z dala od wszystkiego co bliskie i wszystkich, którzy normalnie pojawiliby się na urodzinowej kolacji, albo zapukali do drzwi z urodzinową niespodzianką; przychodzi czas na refleksję.

Bóg Facebook. Można mówić, co się chce – że to nie to samo, że Facebook podpowiada, bo nikt nigdy nie pamięta, że wirtualne relacje zabijają te w realu, że to sztuczne. Jednak, gdy jesteś na drugim końcu świata, te kilka słów, a jeśli więcej niż kilka to jeszcze milej, sprawia, że jest ci jakoś tak lepiej. Skumulowana fala życzeń, lajków i pozdrowień daje dużego kopa. Wiem, to tylko lajki, tylko „sto lat”, czasem impuls, przez który ktoś złoży życzenia, żeby tylko je złożyć. Ale czasem też, gdy pojawi się jakieś wspomnienie od dawno nie widzianej osoby, gdy jest jakaś osobista refleksja, czy życzenia napisane specjalnie dla ciebie od osoby zupełnie „z boku”, z którą nie rozmawiasz; czujesz, że nawet bez stałego kontaktu istniejesz w innych świadomościach. To jest bardzo miłe – czuć, że gdzieś jeszcze się istnieje. Gdzieś indziej niż tu i teraz, bez potrzeby przypominania o sobie i bycia zawsze pod telefonem. Ktoś gdzieś o tobie pomyśli, nawet jeśli okaże ci to tylko tego jednego dnia. Czasem takie niespodziewane życzenia dają do myślenia. Jak zdjęcie, które zrobi ci nieznajomy. Jak na nim wychodzisz? Z jakiego kąta jest zrobione? Jaki filtr ma nałożony?

Czuję, że żyję w tak wielu miejscach, błąkam się gdzieś, w czyichś wspomnieniach, myślach…A inni są i żyją w moich. Gdy o tym myślę, jest trochę cieplej, trochę lżej, już nie tak samotnie.
Dziękuję.

Reklamy

12 uwag do wpisu “Dziś są moje urodziny

  1. Wszystkiego, co najpiękniejsze, spełnienia najskrytszych marzeń i dużo szczęścia. Bardzo spodobało mi się określenie Bóg Facebook, faktycznie ratuje czasami nasze emocje. Pozdrawiam serdecznie

    Polubienie

    • Dziękuję!:) urodziny były wczoraj, ale mój blog myśli jakąś inną strefą czasową. To też z resztą fajne, bo zaczynają się w Polsce, a kończą w Stanach, więc zawsze trwają o te kilka godzin dłużej:) pozdrowienia!

      Polubione przez 1 osoba

  2. No popatrz, akurat 18-go wspominaliśmy tu Ciebie żałując, że w tym roku nie będzie ani Andrzejek, ani naszej polonijnej Wigilii…
    Jesteśmy jeszcze w oktawie Twoich urodzin, to wcale nie spóźnione, składam serdeczne życzenia szczęścia, pomyślności i wielu przyjaźni, w każdym miejscu w które los Cię zawiedzie.

    Polubienie

    • Dziękuję kochana! Nawet nie wiesz jakie to miłe i jak wiele osób mi to pisało, płakać się chce. Meksyk dał mi tyle szczęścia. Ale świętujcie i tak, bo piękna tradycja:) warto tracić czas i energię, dla kilku pięknych wspomnień. Taka konkluzja na 29 urodziny. Dziękuję!

      Polubienie

  3. Hej, spóźnione wszystkiego najlepszego z okazji urodzin!!

    Co prawda się nie znamy, ale ja bardzo dobrze znam twoje blogi, zwłaszcza ten o Meksyku.

    Pierwszy raz przeczytałam jeden z twoich tekstów na stronie Wysokich Obcasów – „Co powiedziałabym sama sobie przed emigracją”. Bardzo się z nim zgadzam, sama mieszkałam kilka razy za granicą i na własnej skórze odczułam to, co opisywałaś. Kiedy czytałam twój artykuł, akurat czekałam na lotnisku na przesiadkę, bo wracałam do Polski z wolontariatu w Chile. Bardzo chwycił mnie za serce fragment „Będziesz musiał nauczyć się żegnać z bliskimi znajomymi, przyjaciółmi. Dowiesz się, że wszystko dzieje się etapami, przychodzi i odchodzi. Będzie ciężko. Każdy zostawi coś w tobie i ty też zostawisz coś w innych. Zobaczysz, że jesteś tu gdzie jesteś, bo inni też ciebie potrzebują. Jeśli to zrozumiesz, doświadczysz niesamowitych relacji i przeżyć.” Kiedy żegnałam się ze znajomymi z różnych krajów w Europie, zawsze myślałam, że możemy się jeszcze spotkać przy innej okazji, przecież mamy tanie linie lotnicze. Ze znajomościami na innym kontynencie już nie jest tak prosto, więc rozstanie było dużo trudniejsze. Dzięki twojemu spostrzeżeniu spojrzałam na to z innej strony.

    Potem trafiłam na twojego bloga i przeczytałam go od deski do deski. Był dla mnie kopalnią wiedzy o Meksyku, o którym właściwie nie miałam bladego pojęcia. A tak się moje losy potoczyły, że mnie związały z Meksykaninem i czułam potrzebę wiedzy, jak jest w jego kraju, jak żyją ludzie, jacy są, itd. I twój blog bardzo mi Meksyk przybliżył. Nieźle się też uśmiałam, czytając o europejskiej celowości kontra meksykańskiemu „go with the flow” – już to zaobserwowałam w swoim życiu codziennym. Trochę mi było szkoda, kiedy dowiedziałam się, że przeprowadziłaś się do Stanów. Fajnie by było, jakbyś czasem jeszcze coś napisała na Axolotlu, na pewno jeszcze masz dużo do powiedzenia na temat Meksyku.

    Twojego obecnego bloga również czytam z przyjemnością, bardzo mi się podoba twój styl pisania i sposób, w jaki odbierasz doświadczenia na emigracji. Jak to ujęłaś „Piszę, bo myślę, że może gdzieś, ktoś też tak ma”. Ja też tak mam, w Austrii.

    Podsumowując – super, że piszesz, gratuluję blogów, dziękuję za przybliżenie Meksyku i inspiracje do refleksji.

    Polubienie

    • O masz, napisałam odpowiedź, wystąpił błąd i skasowało…no nic, jeszcze raz!

      Bardzo dziękuję za tak piękny komentarz! To chyba najlepszy prezent na urodziny:). Jeśli chodzi o Axolotla, to jak najbardziej będę dalej pisać, mam tysiąc pomysłów na teksty i mnóstwo już rozpoczętych, czasem niestety brakuje trochę motywacji i dyscypliny, ale na pewno będę pisać, bo jest o czym:). Uwielbiam to blogowanie właśnie za to, że od czasu do czasu dowiaduję się, że Ktoś, Gdzieś, na innym kontynencie, w innej rzeczywistości i z innego życia, nagle może mieć ze mną więcej wspólnego, albo dzielić podobne myśli; niż ktoś kto jest tuż obok, bardziej podobny do mnie. To fascynujące, dzięki Ci internecie za to, że jesteś! Znam wiele Polek związanych z Meksykanami i mogę powiedzieć, że to bardzo fajna, choć czasem wybuchowa mieszanka:). Z pewnością nie można powiedzieć, że „jest nudno”. Pozdrawiam Was serdecznie i ślę Beso z Ameryki! :*

      Polubienie

  4. Hej, spóźnione wszystkiego najlepszego z okazji urodzin!!
    Co prawda się nie znamy, ale ja bardzo dobrze znam twoje blogi, zwłaszcza ten o Meksyku.
    Pierwszy raz twój przeczytałam jeden z twoich tekstów na stronie Wysokich Obcasów – „Co powiedziałabym sama sobie przed emigracją”. Bardzo się z nim zgadzam, sama mieszkałam kilka razy za granicą i na własnej skórze odczułam to, co opisywałaś. Kiedy czytałam twój artykuł, akurat czekałam na przsiadkę na lotnisku, bo wracałam do Polski z wolontariatu w Chile. Fragment „Będziesz musiał nauczyć się żegnać z bliskimi znajomymi, przyjaciółmi. Dowiesz się, że wszystko dzieje się etapami, przychodzi i odchodzi. Będzie ciężko. Każdy zostawi coś w tobie i ty też zostawisz coś w innych. Zobaczysz, że jesteś tu gdzie jesteś, bo inni też ciebie potrzebują. Jeśli to zrozumiesz, doświadczysz niesamowitych relacji i przeżyć.” bardzo chwycił mnie za serce. Kiedy żegnałam się ze znajomymi z różnych krajów w Europie, zawsze myślałam, że możemy się jeszcze spotkać przy innej okazji, przecież mamy tanie linie lotnicze. Ze znajomościami na innym kontynencie już nie jest tak prosto.
    Potem trafiłam na twojego bloga i przeczytałam go od deski do deski. Był dla mnie kopalnią wiedzy o Meksyku, o którym właściwie nie miałam bladego pojęcia. A tak się moje losy potoczyły, że mnie związały z Meksykaninem i czułam potrzebę wiedzy, jak jest w jego kraju, jak żyją ludzie, jacy są, itd. I twój blog bardzo mi Meksyk przybliżył. Nieźle się teź uśmiałam, czytając o europejskiej celowości kontra meksykańskiemu „go with the flow” – już to zaobserwowałam w swoim życiu codziennym. Trochę mi było szkoda, kiedy dowiedziałam się, że przeprowadziłaś się do Stanów. Fajnie by było, jakbyś czsem jeszcze coś napisała na Axolotlu, na pewno jeszcze masz dużo do powiedzenia na temat Meksyku.
    Twojego obecnego bloga również czytam z przyjemnością, bardzo mi się podoba twój styl pisania i sposób, w jaki odbierasz doświadczenia na emigracji. Jak to ujęłaś „Piszę, bo myślę, że może gdzieś, ktoś też tak ma”. Ja np. też tak mam w Austrii.
    Podsumowując – super, że piszesz, gratuluję blogów, dziękuję za przybliżenie Meksyku i inspiracje do reklesji.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s